Energia odnawialna & EP

Obecne przepisy budowlane kładą szczególny nacisk na aspekty związane z oszczędnością użytkowania obiektów budowlanych (ogrzewanie oraz chłodzenie) a co za tym idzie wprowadzają nowe (ostrzejsze) przepisy dotyczące współczynników przegród (izolacja ścian, dachu itp). Dodatkowo wraz z pojawieniem się świadectw i charakterystyk energetycznych pojawiły się nowe pojęcia jak np. współczynnik energii pierwotnej EP. Wszystko to sprowadza się do prostej konkluzji (do której dążą przepisy) a mianowicie, że domy muszą posiadać super wydajne izolacje i być nafaszerowane rekuperatorami, pompami oraz panelami. A co dokładnie mówią nam te współczynniki. Temat jest bardzo ciekawy oraz nie możemy powiedzieć, że prosty.

Poniżej przedstawiamy porównanie dwóch budynków o powierzchni powiedzmy 120 m2
Budynek nr 1 o bardzo dobrych parametrach ścian i okien (U dla ścian 0,15W/m2*K), z rekuperacją i odzyskiem ciepła, (zapotrzebowaniu na ciepło 20 kWh/m2rok). Roczne zużycie ciepła wyniesie więc 2 400 kWh/rok.
Budynek nr 2, leciwy, o słabych parametrach ścian (U >j 1,0 W/m2*K), nieszczelne okna, jednym słowem stara chara, zapotrzebowanie na ciepło wynosi 200 kWh/m2rok. Roczne zużycie ciepła wyniesie więc 24 000 kWh.

A teraz najlepsze! Jeśli pierwszy budynek ogrzewany będzie energią elektryczną
EP1=(3*2 400kWh/rok)/120m2=60kWh/m2rok
Drugi budynek ogrzewany np. energią z ciepłowni na biomasę
EP2=(0,2*30 000kWh/rok)/150m2=40kWh/m2rok

otrzymamy wynik na podstawie którego wychodzi, iż Budynek nr 1, który ma o wiele cieplejsze przegrody i wydane grube $$ na rekuperacje, odzyski ciepła itp PRZEGRAŁ z budynkiem nr 2, który nie spełnia żadnych norm cieplnych. Dodatkowo oba budynki spełniają warunki podane w rozporządzeniu dotyczące maksymalnego EP (oparte na badaniu mgr inż. A. Jurkiewicz)

Co możemy zrobić dla środowiska? Przede wszystkim myśleć! Starajmy się nie gonić za nowinkami tylko twardo stąpać po ziemi. Trzeba zawsze zrobić analizę, co możemy zyskać (poza perspektywą poprawy środowiska), ile to nas będzie kosztować no i najważniejsze, za jaki czas się zwróci.